IGF

Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»

Na to Szaman uśmiechnąwszy się rzekł: Chcecież abym duszę pokazał oczom waszym?
A wszystkie dzieci i kobiety zawołały zgodnie: Chcemy! uczyń to!
Obróciwszy się więc Szaman do Anhellego rzekł: Cóż uczynię z tą zgrają kawek?
Chceszli abym ciebie uśpił i duszę twoją wywoławszy z ciała pokazał ją tym
ludziom.
Anhelli odpowiedział mu: Czyń jak n się podoba, jestem w twojéj mocy.
Przywoławszy więc Szaman jedne dzieciątko z gromady, posadził je na piersiach
Anhellemu, który się był położył jak do snu, i rzekł do owego dzieciątka:
Oto połóż twe rączki na czole tego młodzieńca i zawołaj go trzy razy imieniem
Anhelli!
I stało się, że na dziecka wołanie wyszedł z Anhellego duch mający postać piękną
i barwy rozmaite i skrzydła białe na ramionach.
A ujrzawszy się wolnym poszedł ów Anioł na wodę i po słupie światłości
księżycowej odchodził na południe.
Gdy więc już był daleko i na środku stawu, rozkazał Szaman owéj dziecinie
zawołać duszę, aby wróciła.
I obejrzał się duch jasny na wołanie dziecka i powracał leniwo po złotej fali
wlekąc po niéj końce skrzydeł obcisłych ze smutku.
A gdy mu rozkazał Szaman wstąpić w ciało człowieka, jęknął jak harfa rozbita i
wzdrygnął się; lecz posłuchał.
A zbudziwszy się Anhelli, usiadł i zapytał, co się z nim stało?
Odpowiedzieli mu rybacy: Panie! widzieliśmy duszę twoje i prosiemy cię, bądź
królem naszym! albowiem nie w takiéj jasności ubrani są królowie chińscy, jak
dusza, która jest z twego ciała.
A nie widzieliśmy nic jaśniejszego na ziemi oprócz słońca; i nic jaśniej
migającego oprócz gwiazd, które są różowe i sine.
Skrzydeł takich nie mają łabędzie przelatujące w maju przez ziemię naszą.
A nawet uczuliśmy wioń; jakby woń tysiąca kwiatów i zapach konwalii.
Słysząc o tém Anhelli obrócił się do Szamana i rzekł: Prawdaż to jest? - a
Szaman rzekł: Prawda - opętanyś jest przez Anioła.
Cóż więc, zapytał Anhelli, uczyniła dusza moja będąc wolną? Powiedz, bo nie
pamiętam.
Odpowiedział mu Szaman: Oto poszła po tym gościńcu złotym, co jest na wodzie od
księżyca, i uciekała w tamtą stronę jak człowiek, co się spieszy.
A na te słowa spuścił głowę Anhelli i zamyśliwszy się zaczął płakać mówiąc: Oto
chciała powrócić do ojczyzny.