IGF

Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»

Łańcuch, co tu szczęka, smutny ma głos, a w sklepieniu są różne echa, i jedne
echo, które mówi: Żałuję was.
Gdy się litował Szaman, weszli strażnicy i żołnierze z lampami budzić śpiące do
pracy.
Powstali więc wszyscy z ziemi i rozbudzili się, i szli jak owce ze spuszczonemi
głowami, oprócz jednego, który nie wstał, bo był umarł we śnie.
Więc przystąpiwszy Anhelli do tych, co szli na pracę z młotami, zapytał jednego
z nich cichym głosem: kto był ten umarły i z jakiej choroby skończył.
Na to mu odpowiedział człowiek blady i aresztant…. Ten, o którego pytasz,
księdzem był, ja go znałem; spowiadał żonę moją i dzieci w ojczyźnie.
A gdy przyszła wojna, siadł na koń z krzyżem w ręku i z bosemi nogami; a gdy był
ogień, przed szeregami stał, krzycząc: Za ojczyznę!… za ojczyznę!
I przywołał go biskup i wydał katom w ręce, ale wprzódy zdjął z niego
poświęcenie na rynku miejskim i wypuścił z rąk pastorał i omdlał.
A kąty pochwycili człowieka Bożego i wepchnęli go w ciasną siermięgę, a potem go
w niéj zamknęli z trudnością, bo był otyły ten człowiek, i stał bez ruchu jak
rzecz martwa.
Więc przywieziono go do kopalni, i udawał, że mu jest dobrze na sercu; alem ja
widział, że był blady i smutny.