Słowacki
Juliusz Słowacki - książki online
Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»
Więc oto wiedz, że przed pięcia dniami upadła skała i zawaliła jeden z
korytarzów, gdzie pracował człowiek pewny stary z pięcia synami, a strażnicy nie
chcą jéj rozwalić prochem mówiąc: To długa praca, niech umrze.
A my stajemy co dnia przy owej skale słuchać, czy jeszcze żyją; lecz nie słychać
nic w tej jaskini, nawet jęku.
Jeżeliś jest człowiek Boży, odwal kamień; może jeszcze żyje ojciec lub które z
dzieci jego.
Spraw przynajmniéj zadziwienie katom naszym uwolniwszy tych ludzi, albowiem
pomrą z głodu.
Przyprowadzili więc Szamana ku owej skale i stało się wielkie milczenie, a
Szaman podniósłszy oczy w górę modlił się.
I przyszedł wiatr podziemny i wywrócił skałę, tak że otworzyła się czeluść
ciemna i głęboka, a żaden w nią nie śmiał wstąpić najpierwszy.
Więc Szaman wziąwszy kaganiec wszedł do lochu po rozwalonych kamieniach, a za
nim Anhelli i więźniowie.
I okropny ujrzeli widok! Oto na ciele najmłodszego syna leżał ojciec, jak pies,
co położy łapy na kości i gniewny jest.
A oczy tego ojca otwarte błyszczały jak szkło, a czworo innych umarłych leżało w
bliskości leżąc jedni na drugich.
I spojrzawszy na nie Szaman rzekł: Co uczyniłem? Oto ojciec żyje, a synowie
pomarli już. Dlaczegożem się modlił!
Tak mówiąc wyszedł z lochu, a połowa zgrai szła za nim.