IGF

Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»

Rozdział XI
A gdy się zbliżali ku cmentarzowi, Anhelli usłyszał hymn skarżących się mogił, i
jakoby skargę popiołów na Boga.
Lecz skoro się jęki podniosły. Anioł siedzący na szczycie wzgórza skinął
skrzydłami i uciszył je.
I trzy razy to uczynił, albowiem po trzykroć rozpłakały się mogiły.
I zapytał się Anhelli Szamana… co to za Anioł z białemi skrzydłami i ze smutną
gwiazdą na włosach, przed którym ucichają grobowce?
Lecz nic mu nie odpowiedział starzec: zasypywał bowiem śniegiem ciała umarłych i
był zatrudniony.
A przybliżywszy się Anhelli ku owemu Aniołowi, spojrzał na niego i upadł jak
człowiek martwy.
Skończywszy więc Szaman grzebanie umarłych, szukał go oczyma i nie widząc
nigdzie szedł na wzgórze.