Słowacki
Juliusz Słowacki - książki online
Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»
A powiedziawiszy, gdzie ją miał pochować, że pod sosną, która była w smutnym
parowie, leżeć pragnie, rzekła: Czemże ja będę po śmierci?
Oto chciałabym być jaką rzeczą żyjącą przy tobie, Anhelli, pajączkiem nawet,
który jest miły więźniowi i schodzi jeść z jego ręki po złotym promyku
słonecznym.
Jam się przywiązała do ciebie jak siostra i jak matka twoja, i więcéj jeszcze…
Ale grobowiec wszystko kończy…
Nie zapominaj o mnie - bo któż o mnie będzie pamiętał po śmierci, chyba ren,
któregom doiła zalewając się łzami.
Jeżeli wiesz, gdzie ludzie idą po śmierci, to mi powiedz, bo niespokojna jestem,
choć mam nadzieję w Bogu.
Oto ja polecę do krainy twojéj rodzinnéj i obaczę dom twój, sługi twoje i
rodzice twoje, jeżeli jeszcze żyją?
I nawet miejsce te, gdzie stało twoje łóżeczko dziecinne, mała niegdyś kołyska
twoja.
Ty powiesz, że to są myśli gminne, że człowiek po śmierci nie lata… Cóż! kiedy
z taką myślą śmierć piękniejsza.
A oto patrzaj nad łożem mojem, ta szyba lodu słońcem czerwona, z dwoma
skrzydłami promieni: nie jestże to Anioł złoty stojący nade mną?
Reny wyciągają mech spod mojéj pościeli i skubią łoże śmierci jedząc… Biedne
reny moje, żegnam was.