Słowacki
Juliusz Słowacki - książki online
Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»
Więc będę cierpiał jak dawniéj: oto język mój rodzinny i mowa ludzka zostanie we
mnie jak harfa z porwanemi strunami… do kogóż mówić będę?…
Ciemność będzie towarzyszem moim i krajem moim.
A oczy moje, jak służebnice, które przestają pracować dla braku oliwy w lampie
wieczornéj.
A wzrok mój, jak gołębie latające po nocy, które się tłuką o drzewa i skały
piersią zlęknioną.
Płomieniste koła urodzą się w mózgu moim, i staną przed oczyma, jak wierne sługi
idące z latarniami przed panem.
I wyciągnę ręce w ciemności, aby ułowić którą z plam płomienistych jak człowiek
obłąkany.
Lecz okropności ziemi są niczem, zgryzota moja dla ojczyzny okropniéjszą jest.
Cóż uczynić?
O! dajcie mi moc milijona ludzi, a potem mękę milijona tych. którzy są w piekle.
Czemużem się targał i męczył dla rzeczy będącéj szaleństwem? Czemu nie żyłem
spokojnie?