Słowacki
Juliusz Słowacki - książki online
Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»
Rzuciłem się w rzekę nieszczęścia i fala jéj zaniosła mnie daleko i już nie
wrócę - nigdy!
A znowu przerwali mu Anieli, mówiąc: Oto się raz uniosłeś aż do bluźnierstwa
przeciwko duszy własnéj, a teraz bluźnisz przeciwko woli, która była w tobie,
kiedyś się poświęcił za ojczyznę.
Jestże jaki zły duch w najczystszych sercach ludzi, który je miesza i przerzuca
za kres dobrego?
Ostrzegamy więc ciebie z woli Boskiéj, że za niewiele godzin umrzesz… przeto
bądź spokojniéjszy.
Usłyszawszy to Anhelli, spuścił głowę i poddał się woli Boskiéj. A zaś Aniołowie
odeszli.
Rozdział XVI
A zostawszy sam Anhelli, zawołał smutnym głosem: więc koniec już!
Cóż robiłem na ziemi? Byłże to sen?
A gdy rozmyślał Anhelli o tajemnicach przyszłych, zaczerwieniło się niebo i
wybuchnęło wspaniałe słońce; a stanąwszy na kręgu ziemskim, nie podniosło się,
czerwone jak ogień.
Korzystały z dnia krótkiego ptaki niebieskie i białe mewy, którym Bóg uciekać
kazał przed ciemnością, i wielkiemi tłumami leciały jęcząc.
Więc spojrzał na nie Anhelli i zawołał: Gdzie wy lecicie, o mewy?
I zdawało mu się, że w jęku ptaków usłyszał głos odpowiadający mu: Lecimy do
ojczyzny twojej!