Słowacki
Juliusz Słowacki - książki online
Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 Zobacz wszystkie»
Rozdział XVII
W ciemności, która była potem, rozwidniła się wielka zorza południowa i pożar
chmur.
A księżyc znużony spuszczał się w płomienie niebios, jakoby gołąb’ biały
spadający wieczorem na chatę czerwoną od słońca zachodu.
Eloe siedziała nad ciałem zmarłego, z gwiazdą melancholiczną na rozpuszczonych
włosach.
I oto nagle z płomienistej zorzy wystąpił rycerz na koniu, zbrojny cały, i
leciał z okropnym tententem.