IGF

Strona :« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 Zobacz wszystkie»

SEMENKO
Ach to uschnie od wzdychania,
Jak od wonności usycha
Kwiat, aż zbędzie malowania
I pomięte liści zrzuci…
To wzdychaniem się wynuci
Z całej pieśni, z serca głębi;
I serduszko swe zaziębi,
I wyszepce słodkie słowa.
Dajcież mi ją – bo gotowa,
Trwogą zaniespokojona,
Westchnąć z serca tak, że skona.
Popadianki wyprowadzają Salomeę z chaty.
SALOMEA
Ach jak straszno! – Czy gdzie gore?
Czy to ty? – panie Semenko?
Ach bez męża mi nieskore
Płyną i smętne godziny…
Często posunięty ręką
Zegareczek u dziewczyny
Ukraca długą tęsknotę…
Ale choć ja słońce złote
Posuwałam serca biciem,
Choć księżyc wszedł nad futory,
Psy się odezwały wyciem,
Choć mruczą gdzieś senne znachory:
Nie słyszę mojego pana.
Ach jaka ja – jestem biedna!
W chacie chłopskiej sama jedna!
Wraz po ślubie zapomniana
I opuszczona po ślubie…
Ja tak tajemnic nie lubię,
Zawsze z ludźmi żyłam szczerze…
Powiedz? kiedyż mię zabierze
Mój mąż od tych popadianek?